/Mika
**
*
*kilka miesięcy
wcześniej*
Siedziałam na kanapie oglądając wiadomości w TV. Moja
przyjaciółka Melanie siedziała koło mnie malując swoje paznokcie. Za oknem padasz duży deszcz
odbijając krople od szyby. Nie zwracałam większej uwagi na to co mówi
prezenterka gdyby nie dwie wiadomości. Pierwszą z nich była
,,Diana Swift nie
była ostatnio widziana w studiu czy jej kariera się kończy?’’
Zaśmiałam się. Rzeczywiście nie było mnie dawno w studiu ale
dlatego że moje gardło od śpiewania było podrażnione. Nie pozowałam do zdjęć bo
byłam przeziębiona i byłam zbyt zajęta nagrywaniem filmików z ReZim i Multim.
Druga wiadomość nie była dobra i na zawsze odmieniła moje życie
,,Ostatnie plotki o
końcu boys bandu One Direction nie były potwierdzone ale teraz już wiemy.
Modest oficjalnie potwierdził koniec One Direction, przyczyna jest wiadoma:
chłopcy nie chcieli się zgodzić aby ktoś z nich chodził z niejaką Kendall
Jenner. Przykra wiadomość dla DIrectioners, czy nie zawiodły się na idolach?
Może jednak nie wszystko stracone i One Direction powróci na sceny, przecież
mieli być zespołem długo.’’
W ciągu czytania tej wiadomości popłakałam się. Jestem
Directioner i załamała mnie ta wiadomość. Już nigdy nikt nie usłyszy ,,We are
One Direction’’, już nie będzie ich koncertów, wywiadów, zdjęć, teledysków. Oni
się rozpadli. Z płaczem pobiegłam na górę do swojego pokoju i położyłam się na
łóżku. Włączyłam ich piosenki i zaczęłam mocniej płakać. Tyle akcji, tweetów,
zlotów a oni nigdy nie byli w mojej ojczyźnie jaką jest Polska, tyle
teledysków, nieprzespanych nocy aby zobaczyć ich najnowsze przeboje, miliony
zdjęć ściągniętych na komputer, telefon, tyle wywiadów, śmiechu z nimi, wiary w
marzenia. Tyle koncertów w innych krajach. Już tego nigdy nie będzie. Już nie
będzie One Direction, już nie będzie kto miał się wygłupiać na scenie. Już
nigdy nie będzie śmiechu farbowanego blondyna Nialla, słodkich loczków Hazzy,
bojącego się łyżek Liam’a, kochającego marchewki Louis’a, kochającego lusterka
Zayn’a. Nie będzie już tak samo. Dorastałam z nimi, nauczyli mnie wierzy w
marzenia, a teraz muszę się nauczyć żyć bez nich. Mimo wzlotów i upadków oni
ciągle byli ze sobą a teraz koniec? Przy melodii ich piosenek wspominałam te
wszystkie lata, akcje, wszystko żeby ich zachęcić do przyjechania do Polski i
mimo tego że się nie zjawili miałyśmy nadzieję a teraz już za późno na wszystko
*teraźniejszość*
Minęły 3 miesiące od tego wydarzenia. Mieszkam razem z Mel
w Londynie bo mieliśmy kręcić teledysk
właśnie tu z Dawidem Kwiatkowskim. Nadal nie mogłam uwierzyć w koniec One Direction ale trzeba było się z taką
decyzją pogodzić. Siedziałam na jednej z ławeczek w parku, czekając na
kamerzystów, Dawida i inne potrzebne osoby.Melanie akurat była u lekarza więc
nie mogła ze mną być. Po chwili przyszedł Dawid i koło mnie usiadł
-co taka smętna mina?-zapytał- nadal nie możesz się z tym
pogodzić?
-Po prostu nie rozumiem czemu się temu nie sprzeciwili.
Głupi Modest zepsuł te piękne lata One Direction. Nie wyobrażam sobie życia bez
nich bo oni byli częścią mojego życia i serca. Pamiętasz jak u nas Modest
chciał namieszać?-zapytałam
-Pamiętam-odpowiedział
-I co wtedy zrobiliśmy? Walczyliśmy o swoje. Nie pozwoliłam
żebyśmy się rozpadli przez ludzi którzy chcą na przymus kogoś łączyć
-Może oni mieli swoje powody?-zapytał
-Powody? Tyle lat śpiewali, byli zespołem a tu nagle się
rozpadają? Wiesz jak to przeżyły Polskie Directioners? Ani razu oni u nas nie
byli mimo tych akcji. Tak jakby mieli ich gdzieś-powiedziałam
-Jest nadzieja że będą razem grać. Pamiętasz co zawsze
mówisz? Nadzieja umiera ostatnia-odpowiedział Kwiat
Usłyszałam za sobą czyjeś kichnięcie. Obróciłam i zobaczyłam ich. A ich miałam na myśli do
niedawna zespół One Direction. Zastanawiałam się czy słyszeli wszystko. W
oddali zobaczyłam już makijażystkę , stylistkę i resztę obsady. Wstałam z
Dawidem i podeszłam do nich.
-Hejjj-powiedziałam
-Witaj Diano, witaj Dawidzie-odpowiedziała Patrycja
-Gotowi do nagrywania?-zapytała nasza kamerzystka czyli
Zuzanna
-Nagrywamy ,,Nasze miasto’’?-zapytałam
-tak nieogarnięta-powiedział Dawid
-um okej
*kilka godzin potem*
Właśnie szłam do domu po skończonym nagrywaniu piosenki.
Cały czas widziałam że przygląda nam się dawny zespół One Direction. Gdy
przyszłam do domu Mels siedziała w salonie i oglądała TV
-Melanie jestem!-krzyknęłam
-Okej-odkrzyknęła
Poszłam do swojego pokoju. Gdy tylko przekroczyłam próg zadzwonił
mój telefon. Na wyświetlaczu pojawił się nieznany numer. Odebrałam
-Diana Swift słucham-powiedziałam
-Spokojnie Dian to tylko ja Daniell-odpowiedziała Dan
-numer zmieniłaś?-zapytałam
-co do tych zdjęć pojutrze pamiętasz że masz z jakimś
zespołem je robić?
-nic o tym mi nie wiadomo-powiedziałam
-pewnie nie zostałaś jeszcze poinformowana ale wszystkiego
się dowiesz. Musze kończyć papa
-papa-powiedziałam
*kilka dni potem*
Właśnie Danielle robiła mi make-up a Sophia szykowała strój.
Nadal nikt mi nie powiedział z kim mają być te zdjęcia. Wiem że z jakimś
zespołem ale z jakim? Miałam pozować w długiej sukni balowej i koronie. Po 1h
byłam gotowa. Miałam na sobie długą suknię koloru niebieskiego, koronę i
baleriny. Moje niebieskie włosy były spięte w kok. Gdy wyszłam z garderoby zamurowało mnie. Niedaleko fotografa
czyli Rosalie stało całe 1D. Byli ubrani w garnitury czyli tak jak miał być
ubrany zespół do zdjęć.
-Ross-powiedziałam
-czo jest?-zapytała
-gdzie jest ten zespół?-spytałam
-stoi-powiedziała i wskazała na 1D
-co?-zapytałam
-to dzięki tobie-odpowiedział Liam
-jak to?
-twoje ostatnie słowa nas doprowadziły do porządku . Gdyby
nie ty One Direction by nie istniało. Dało nam do zrozumienia że musimy walczyć
o marzenia dziękujemy-powiedział Harry
-um nie ma za co?-powiedziałam
Harry podszedł do mnie i mnie mocno przytulił. Po chwili
dołączyła i reszta 1D.
-szkoda że nic takie nie zrobiłam-mruknęłam cicho myśląc że
nikt mnie nie usłyszy
-nie mów tak-odrzekł Harry-dzięki tobie One Direction będzie
istnieć jak najdłużej, no i oczywiście
mamy plany żeby pojechać do Polski gdzie podobno mamy dużo Polskich
Directioners.
-mamy tylko jeden warunek-zaczął Liam
-jaki?-zapytałam
-musimy znaleźć dziewczynę która by udawała dziewczynę
któregoś z nas-powiedział Niall
-powodzenia życzę-odpowiedziałam
W tym momencie zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu
pojawiło się zdjęcie Dawida. Odebrałam.
-Halo?-zapytałam
-Hej Diana! Wyrobisz się za 3h w studiu? Mamy nagrać
corvery-powiedział
-spróbuje ale pewnie będę-odpowiedziałam
-to dobrze papa
-paaa
Rozłączyłam się.
*po 3h*
Jechałam a raczej pędziłam do studia moim Bugatti które
ostatnio wyremontowałam z pomocą kilku osób. Po 5 minutach szybkiego jechania byłam na
miejscu. Poszłam od razu do windy i nacisnęłam guzik z 3. Wina powoli jechała
na 3 piętro. Gdy winda się zatrzymała ruszyłam szybki krokiem do pomieszczenie.
Weszłam przez drewniane drzwi.
Mieliśmy nagrywać z Dawidem covery do piosenek One
Direction. Ja dostałam solówki: Harry’ego, Niall’a i Louis’a a Dawid: Liam’a i
Zayn’a.
Zaczęliśmy nagrywać, nie zwracałam uwagi czy ktoś stoi i się
temu przygląda tylko skupiłam się na śpiewaniu. Pierwszym nagraniem miała być
piosenka: Little Thing, następnie: You & I, Summer Love, Rock Me, Midnight
Memories, Moments, On way Or another, Best Song Ever i musiałam nagrać jeszcze
cover do piosenki ,,Za nas’’. Po skończeniu ostatniej piosenki usłyszałam duże
brawa. Podniosłam głowę i zobaczyłam że przygląda nam się całe One Direction. Wyszłam
do pomieszczenie gdzie oni stali.
-Aż tak źle?-zapytałam
-Było świetnie-powiedzieli równo
-I już mam wybraną dziewczynę-dokończył Louis
-to fajnie-uśmiechnęłam się- ciesze się waszym jak i jej
szczęściem. Musze lecieć
Nie czekając na odpowiedź wyszłam przez drzwi. Poczułam
jakieś dziwne uczucie w sercu. Szłam po schodach na sam dół. Gdy byłam już przy
drzwiach zobaczyłam że pada duży deszcz robiąc kałuże na chodniku. Westchnęłam
tylko i szybko pobiegłam do mojego samochodu, który stał na parkingu. Wyjęłam
klucze z kieszeni i jak najszybciej otworzyłam drzwi. Wsiadłam na fotel i
odpaliłam moje auto które wydało uwielbiany przeze mnie ,,pomruk’’ Ruszyłam z
miejsca i wyjechała na ulicę. Jechałam 210km/h wyprzedzając płynnie samochody. W
oczach miałam łzy nawet nie wiem z jakiego powodu. Gdy jechałam pustą prawie
drogą zobaczyłam że dwa samochody próbują wyprzedzić ciężarówkę. Próbowałam
uniknąć z nimi zderzenia co się udało. Pewnie teraz myślicie że wyminęłam ich i
pojechałam dalej ale tak nie było. Przez mokrą nawierzchnię podczas hamowania
które było bardzo ostre zarzuciło mnie do rowu lecz w ostatniej chwili
uniknęłam zderzenia z drzewem. Wyszłam z auta trzaskają drzwiami
-Proszę, proszę kogo my tu mamy?-powiedział dobrze znany mi
głos
-Bieber-warknęłam- czego tu chcesz
-Spokojnie-powiedział podchodząc do mnie
-Nie waż się podchodzić bliżej!
-bo co mi zrobisz słodka?-zaśmiał się
-Nie mów tak do mnie!-krzyknęłam
-Dam ci układ, ścigamy się do końca ulicy Mall. Wygrasz dam
ci spokój, przegrasz zostaniesz moją dziewczyną stoi?-zapytał
-nie myśl że wygrasz
Wsiadłam do swojego samochodu i wyjechałam na drogę.
Ustawiłam się przy światłach które akurat były czerwone. Bieber w swoim Porsche
stał koło mnie uśmiechając się. Gdy światło zmieniło się na zielone ruszyłam
jak najszybciej i pograłam ulicą Mall. Jechałam 350km/h. Gdy przekroczyłam
linię ,,mety’’ i byłam już na ulicy Strand moje hamulce odmówiły posłuszeństwa więc zaciągnęłam hamulec
ręczny i wskutek tego rozpędzone auto wjechało przodem w znak.
-choroba jasna-powiedziałam
W jednym momencie auto zaczęło się palić, więc jak
najszybciej wysiadłam z samochodu. Gdy byłam zaledwie kilka metrów od
samochodu, auto wybuchło. Złapałam się za głowę, właśnie straciłam samochód,
którym miałam jechać na wyścigu gangów.
-Diana! Diana! Nic ci nie jest?-zapytała Mel podchodząc do
mnie
-zatłukę go!-powiedziałam
-spokojnie-odpowiedział Dawid
-jak mam być spokojna? Czym teraz pojadę na
wyścigu?-zapytałam
-ważne że nic ci nie jest-powiedział Harry
Po moich policzkach zaczęły lecieć słone łzy, nie dlatego że
straciłam samochód ale dlatego że prawie straciłam życie.
-spokojnie-odparł Harry i mnie mocno przytulił
-byliście już u tej dziewczyny?-zapytałam odpychając Harry’ego
-no jesteśmy-powiedział Zayn
-gratulacje Melanie-mruknęła na co usłyszałam śmiech-co?-zapytałam
-Mel będzie z Niallem-powiedział Liam
-Świetnie mruknęłam
*kilka miesięcy później*
Na swoje urodziny piękne czarne Bugatti od 1D, Dawida i Melanie. Kilka dni po moich urodzinach był wyścig który wygrałam. Zaprzyjaźniłam
się z chłopakami ale najbardziej z Harrym którego miałam udawać dziewczynę,
natomiast Melanie była z Niallem. Niedawno też miałam okazję wystąpić w teledysku
,,Diana’’. Na razie jest spokojnie i niech tak zostanie. Do Hazzy czuje coś
więcej ale nie chcę psuć naszej przyjaźni. Teraz jesteśmy w Polsce a dokładnie
w Warszawie gdzie chłopcy mają grać koncert. Siedzę aktualnie z laptopem na
kolanach przeglądając zdjęcia i plotki podczas gdy chłopcy się szykują na
koncert Melanie siedzi obok mnie i gra na telefonie.
-Nigdy się nie spodziewałam-powiedziałaMel
-Czego?-zapytałam
-One Directione w Polsce? Przecież to się wydawało nie
możliwe
-Po prostu byli już na trójkącie Bermudzkim i nie mieli
gdzie jechać bo w Narnii gra kto inny-zaśmiałam się
-Kochasz go-odrzekła
-Co? Kogo?-zapytałam
-Harry;ego-odpowiedziała-widze jak na niego patrzysz
-Nie chcę psuć naszej przyjaźni-odpowiedziałam
-On też cię kocha-powiedziała
-Skąd wiesz?-spytałam
-Bo stoi za tobą i się uśmiecha-odrzekła
Odwróciłam szybko głowę i słowa Melanie się potwierdziły. Za
moimi plecami oparty o ścianę stał Harry uśmiechają się
-Nie mogłaś mi powiedzieć?-zapytałam Ros
-Musiałaś mu to powiedzieć-odrzekła
-Diana posłuchaj-zaczął Harry
-Wiem co powiesz: wybacz Diana nic do ciebie nie czuje bo
mam kogoś innego zostańmy przyjaciółmi-powiedziałam i wstałam z miejsca
Szybko wyszłam i pobiegłam do hotelu. Poszłam do swojego
pokoju który dzieliłam z Melanie. Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać. Jak
ona mogła to zrobić? Nie wiedziałam co teraz zrobić. Wyjechać i zapomnieć? Czy
walczyć o niego? Moje rozmyślenie przerwał dzwonek telefonu.
-Słucham?
-Hej Diana tu Dominik pomożesz?-zapytał
-Co jest?-spytałam siadając
-Bieber uciekł z więzienia -powiedział
-gdzie jesteście?
-w Polsce
-a dokładnie?
-w Warszawie-powiedział
-Dobra zaraz będę-odpowiedziałam i się rozłączyłam
Szybko się przebrałam w dresy i wybiegłam z pokoju zamykając
go. Oddałam klucz w recepcji i pobiegłam na parking. Chłopcy przyjechali
limuzyną natomiast ja i Melanie swoimi samochodami. Jak się pewnie domyślacie
wybrałam Bugatti. Wsiadłam do niego, wzięłam przenośne radio.
-Don jesteś?-zapytałam
-Tak. Gdzie jesteś?
-Spod hotelu wyjeżdżam a ty?
-Właśnie cię mijam-odpowiedział
Odłożyłam radio i pojechałam za Lamborghini. Krążyliśmy po
Wawie przez 3 godziny. Nigdzie nie było na razie widać Biebera więc
rozjechaliśmy się do domów. Jechałam właśnie drogami oświetlanymi przez
latarnie. Nie zauważyłam że ktoś
przechodzi przez przejście. Chcą uniknąć zderzenia skierowałam swój samochód na
drzewo. Ostatnim moim widokiem był zapłakany Harry. Popadłam w śpiączkę….
*
*
*
Prawdopodobnie gdy będę miała pomysł zrobię 2 rozdział z tego :)
kilka zdjęć i gifów do opowiadania :)
kilka zdjęć i gifów do opowiadania :)
| Bugatti urodzinowe |



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz