,,My love'' cz. II /Mika
*
*
*narrator*
Minęło już 5 miesięcy odkąd Diana jest w śpiące. Jej znajomi często przychodzą. Lekarze mówią że są marne szanse na jej wybudzenie ale oni wierzą. W życiu Harry'ego Stylesa pojawiła się nowa dziewczyna niejaka Kendall Jenner. Chłopak zauroczył się w niej chociaż kochał Diane. Harriana została zakończona i teraz jest Hendall. Dianie te wydarzenia złamią serce na zawsze...
*Diana*
Ja umrę, wiem to. Jestem w śpiączce już 5 więc jakie są szanse? zerowe..
Chodziłam po białych chmurach, byłam w połowie aniołem. Miałam małe skrzydła które powinny być białe lub czarne,ale moje były niebieskie dlaczego? Byłam 2 najpotężniejszym aniołem.
Skakałam z chmury na chmurę, gdy przede mną pojawiła się zjawa? Anioł? Duch? W każdym razie postać była podobna do mnie. Niebieskie włosy, niebieskie oczy, blada cera, moja twarz, figura, taki sam wzrost, uśmiech, dołeczki w policzkach...to byłam istna ja. Wracając mój sobowtór miał na sobie białą szatę do chmur, niebieskie skrzydła które połyskiwały.
-Witaj Diano-odezwała się tajemnicza zjawa
-Kim jesteś?-zapytałam
-Jestem tobą-odpowiedziała
-Jak to?
-Każdy z nas ma siebie w niebie, swoją wersję anioła. Ja jestem twoją wersją.
-Um okej?Co ty tu robisz?-spytałam
-Przyszłam ci coś powiedzieć-moja wersja aniołowa wyraźnie sposępniała
-O co chodzi?
-Niedługo się wybudzić Diano, dostałaś zadanie żeby przypilnować jednego zzz hmm przyszłych aniołów
-Przed czym-zapytałam
-Przed upadłym a raczej upadłą
-Kogo mam pilnować?Kto jest upadłą?-zadałam dwa pytania
-To Harry-,,odpowiedziałam''-Upadłą jest Kendall. Zanim zadasz zbędne pytania od razu ci powiem że on ci powiem że z tobą zrywa bo teraz chodzi z Kendall, ona rzuciła na niego urok, chcę żeby przeszedł do aniołów upadłych, żeby potem ciebie wyzwał, on jest Diano drugim niebieskim aniołem!
-Ale ja go kocham-powiedziałam ze łzami w oczach
-Dlatego ty masz się nim opiekować
-Ale co z jego aniołową wersją?-zapytałam
-Nie da rady. Posłuchaj Diano legendy głoszą że dwa anioły o podobnej sile mogą tylko pokonać ciemność! Ty i Harry jesteście najpotężniejszymi aniołami na ziemi. Gdy Kendall ściągnie go na swoją stronę rozpęta się prawdziwe piekło i wtedy ty możesz zginąć! Musisz mu przypomnieć kim jest i ty kim jesteś. Ten chłopak kocha cię całym sercem ale przez czary tego nie dostrzega. Jeśli on przypomni ciebie, jeżeli on cię nadal będzie kochać razem dacie radę!
-ale ja sobie nie poradzę-powiedziałam
-Dasz radę!Wierze w ciebie!-zjawa odpowiedziała-O nie!
-Co się stało?-zapytałam
-Musisz szybko iść do niego. Kendall chce go pocałować a jeśli to zrobi to będzie za późno!
-Ale jak? jestem w szpitalu!-powiedziałam
-Twoje skrzydła już wyrosły, możesz polecieć na nich
Spojrzałam na swoje plecy i rzeczywiście z nich wyrastały duże, niebieskie i połyskujące skrzydła.
-WoW-powiedziałam
-Posłuchaj mam zaledwie kilka sekund. Jesteś już dorosłym aniołem, jednym z najpotężniejszych więc od teraz ty decydujesz co robisz. Do zobaczenia-odparła aniołowa postać
Po chwili się rozwiała a ja zostałam sama, na chmurze, ze skrzydłami. Wzięłam kilka oddechów i skoczyłam w dół. Myślałam że spadnę i zrobi się ze mnie placek ale latanie nie okazało się trudne. Tylko gdzie mieszka Harry? Dałam się ponieść mojej intuicji i po kilku minutach byłam nad domem Stylesa. Zobaczyłam go. Z jego pleców wyrastały skrzydła, ale były prawie czarne. Kendall siedziała obok ze swoimi skrzydłami. Zbliżała się do niego. Wiedziałam że jeśli teraz nic nie zrobię to go na zawsze stracę. Szybko zleciałam do nich i odepchnęłam Kendall. Razem z nią poleciałam na trawę. Szybko wstałam z ziemi i stanęła osłaniając Harry'ego.
-Diana-warknęła Kendall
-Zostaw go!-odwarknęłam
-A co ci do tego?-zapytała
-Dużo! On jest pod moją opieką i nie pozwolę ci przeciągnąć go!-krzyknęłam
-Za późno! On już ma czarne skrzydła-zaśmiała się
-Nadzieja umiera ostatnia-powiedziałam stanowczo
Poczułam że coś mnie łaskocze w dłonie i zobaczyłam dwa duże płomienie. Byłam na końcu wytrzymania. Moja złość wyskoczyła poza skalę. Strzeliłam ogniem w dziewczynę która stała z chytrym uśmiechem. Pod wpływem mojego uderzenia Kendall poleciała uderzając w drzewo i tracąc przytomność. Miałam chwilę więc podeszłam do Harry'ego który nadal siedział na krześle.
-Harry to ja Diana, proszę przypomnij sobie-powiedziałam ze łzami w oczach-proszę
-Nie znam cię-odpowiedział.....
*