Życie nigdy mnie nie oszczędzało. Zawsze przewracało na kolana i z pomocą ludzi spychało na dno, z którego musiałam sama powstawać. W szkole miałam tylko jedną przyjaciółkę-Roksanę
Byłam wyśmiewana na każdym kroku i za każdym razem spotykałam się ze spojrzeniami, pełnymi nienawiści, dlatego przestałam patrzeć ludziom w oczy. Przez to wszystko popadłam w depresję, przestałam wierzyć w miłość, zamknęłam się w sobie. Co noc płakałam w poduszkę
z całego bólu, który przeżyłam za dnia. Traciłam kontakt z rodziną, a nawet z przyjaciółką. Chodziło jak wrak człowieka, nie czułam żebym żyła. Czasami sięgałam nawet po żyletkę i przeciągałam ostrym przedmiotem po swojej bladej skórze. Znienawidziłam też swoje ciało, specjalnie się głodziłam a moim jedynym jedzeniem było jedno lub dwa jabłka na dzień.

***
Ten dzień zaczął się jak wszystkie inne, codzienną rutyną, no poza jednym faktem. Wyjeżdżałam razem z Roksaną na wakacje do Londynu. Moi rodzice kupili tam spory dom, z dala od ludzi, dodatkowo ogrodzony wysokim murem. Tata był znanym biznesmenem i adwokatem natomiast mama była sławną na świat projektantką.Wracając. Jako że miałam prawo jazdy i własny samochód, zamierzałam że pojedziemy z Polski aby uniknąć niepotrzebnej przeprawy i spotykania się z setkami ludzi.
Wstałam dopiero o godzinie 11:30 obudzona przez mojego kota-Ciapka;
*

Zdejmując gumkę z włosów poszłam do łazienki. Po zamknięciu pomieszczenia rozebrałam się i weszłam pod prysznic, nie patrząc nawet na swoje odbicie. Nie lubiłam przeglądać się w lustrze, nie znosiłam swojego wyglądu, uważałam że jestem brzydka, bo tak według mnie było.
Odkręciłam chłodną wodę i pozwoliłam strumieniom cieczy, swobodnie płynąć po moim ciele. Umyłam dokładnie włosy, a kolejno siebie. Po około godzinie wyszłam spod prysznica, wytarłam się ręcznikiem i rozczesałam włosy, które potem wysuszyłam. Szybko wyszczotkowałam zęby, ubrałam bieliznę, spodenki do kolan, luźną bluzkę z napisem ,,SAD'' i czarne trampki. Włosy związałam w warkocz i wyszłam z łazienki, kierując się do kuchni. Tam zastałam karteczkę od rodziców o treści: ,,Razem z tatą musieliśmy pilnie wyjechać na służbowy obiad. Jedzenie masz na stole. Wrócimy wieczorem :*". Siadłam na jednym z krzeseł, z telefonem w ręku i z obrzydzeniem spojrzałam na jedzenie. Nie miałam w ogóle ochoty jeść ale obiecałam Roksanie że normalnie będę się odżywiać. Jedząc sałatkę, przeglądałam Twittera sławnego zespołu One Direction. Byłam ich fanką ale bolał mnie fakt że były przyjaciel-Harry, opuścił mnie kiedy tylko stał się sławny. Nasz kontakt się urwał a zaraz po tym dowiedziałam się że ma dziewczynę. Jadąc do Londynu miałam nadzieję że nigdzie nie spotkam Stylesa, który zapewne i tak by mnie nie poznał....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz