,,My love'' III /Mika
*
*
-Ale Harry to ja-powiedziałam
-Zrobiłaś jej krzywdę-odparł
-On jest zła
-Ja ją kocham!-odpowiedział Harry
W tamtej chwili moje serce mi pękło na milion kawałeczków. Te słowa mnie dobiły. On kocha ją, a ja nic nie mogę na to poradzić mimo że go kocham. On mnie nie pamięta. Jestem dla niego nikim. Po moich policzkach zaczęły lecieć łzy, które coraz szybciej kapały na ziemię.
-Ale ja ciebie kocham-powiedziałam cicho
Spojrzałam ostatni raz na loczka, jego wzrok przeżywał mnie na wylot. Jego skrzydła były już prawie czarne w całości. Ja nic nie mogłam zrobić. Wstałam z ziemi, podeszłam do Harry'ego i go lekko pocałowałam w usta. Następnie rozłożyłam skrzydła
-Zawsze cię będę kochać-dodałam
Po chwili szybowałam już po niebie. Leciałam nie wiem sama dokąd, byle daleko od ludzi. Zawiodłam wszystkich, jestem beznadziejna. Gdy przez łzy nic nie widziałam zatrzymałam się na jednym ze wzgórz. Opadłam na kolana i spojrzałam na miasto. Zapadał powoli mrok, słońce zachodziło za góry a ciepła temperatura przerodziła się w zimny wieczór. Właśnie umarła tamta Diana, ta która walczyła do końca, której nikt nie mógł zranić, która była wytrzymała...Teraz nie mam siły na walkę, nawet o moje uczucie, poddałam się. Dałam wygrać złu. Chciałam zniknąć z tego świata, prze zemnie on zginie. Momentalnie zrobiło mi się słabo, a ostatnim widokiem była ciemność.
Gdy się obudziłam, byłam w jakimś pokoju, podobnym do mojego. Byłam sama. Co ja tu robiłam?
Do pokoju weszła moja siostra Melanie. Od razu rzuciła mi się na szyje
-Żyjesz!-krzyknęła
-Niestety-mruknęłam
-Poczekaj zawołam Carlisle-odpowiedziała i wybiegła
Po chwili przyszła z Carlisle'm Cullen'em.Miał charakterystyczny uśmiech na twarzy.
-Witaj Diano-powiedział
-Cześć Carlisle-opowiedziałam
-Podziwiam to co zrobiłaś-uśmiechnął się szerzej
-Ale ja nic nie zrobiłam-przekręciłam głowę
-Dużo zrobiłaś-powiedziała Melanie
-A dokładniej?-zapytałam
-Uratowałaś nas-dodała Ariana, która stała za Carlisle'm
-Jak to?-spytałam
-Poświęciłaś prawie swoje życie aby Harry przeszedł do aniołów nieba, prawie zginęłaś i gdyby nie Niall który leciał do domu, byś umarła-zakończył Cullen
-przecież on miał prawie czarne skrzydła-powiedziałam
-Ale twój pocałunek go uratował-odparła Ariana
-I ja mam w to uwierzyć? Po prostu zrobiło mi się słabo a wy mi chcecie wmówić że go uratowałam abym nie miała poczucia winy-mruknęłam
-Diana ale..-zaczęła Melanie
Odkręciłam się na drugi bok aby na nich nie patrzeć, i zamknęłam oczy. Nie słyszałam nic więc oni poszli. Gdy tak leżałam czułam na sobie czyjś wzrok. Otworzyłam oczy i ujrzałam Stylesa. Przestraszyłam się i odsunęłam na sam koniec łóżka.
-Spokojnie, nie gryzę-zaśmiał się
-Idź do swojej Kendall-mruknęłam i się odkręciłam
-Diana spójrz na mnie-powiedział
-Nie-odparłam stanowczo
-Diana, spójrz na mnie-powtórzył
-Po co?-zapytałam
-Tylko przez chwilę-odparł
-Czego ty znowu chcesz-warknęłam
-Żebyś na mnie spojrzała-powiedział spokojnie
Zirytowana odkręciłam się w stronę Stylesa, który z uśmiechem na mnie patrzył
-Zadowolony?-zapytałam
-Tak-odparł
-Co jest takie ważne że mam na ciebie patrzyć?!Leć do swojej Kendall-mruknęłam
-Czemu do niej mam lecieć?-zapytał
Wkurzyłam się, on jest głupi czy tylko udaje? Wstałam i poszłam do łazienki. Zamknęłam ją i oparłam się o umywalkę. Spojrzałam na swoje odbicie. Moje włosy wyglądały jak siano, twarz była zmęczona, pokrwawione wargi i policzki, siniaki na ciele. Co się ze mną stało? Rozebrałam się i weszłam pod prysznic.Odkręciłam wodę i zaczęłam myśleć. Za ostro go potraktowałam ale nie mogłam inaczej, ranił mnie na każdym kroku. Po prysznicu, wyszłam i wytarłam się ręcznikiem. Na moim ciele było dużo czarnych siniaków i ran. Włosy rozczesałam i wysuszyłam. Umyłam zęby i założyłam bieliznę. Do ubioru wybrałam niebieskie spodenki, białą bluzkę z przypadkowym napisem ,,Mrs Styles'' oraz szelki. Na nogi nałożyłam Vansy a włosy związałam w kucyka. Wyszłam z łazienki z założonymi rękami aby nie było widać napisu. Rozejrzałam się po pokoju i nie dostrzegłam Stylesa więc odkryłam bluzkę i położyłam się na łóżku.
-Ładna bluzka-powiedział dobrze mi znany głos
Otworzyłam szybko oczy i dostrzegłam że o moje łóżko opiera się uśmiechnięty Harry. Przewróciłam oczami i wstałam.
-Na świecie jest dużo Stylesów-warknełam
-Ale ta bluzka jest związana ze mną-uśmiechnął się
Chciałam coś powiedzieć ale Styles przywarł swoimi ustami do moich. Na początku go odpychałam, ale potem odwzajemniłam pocałunek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz